Wywiad z Magdaleną Daniłoś – „Jestem ewangelistą wideo marketingu”.

Wywiad z Magdaleną Daniłoś – „Jestem ewangelistą wideo marketingu”.

12364295_1078386152192025_1547462310_oMagdalena Daniłoś – Dyrektor kreatywny w OFFON Agency, ewangelista video marketingu, wieloletnia dziennikarka, reżyser filmów reklamowych, blogerka skupiająca się na tematyce video marketingu. Jest autorką wielu publikacji na temat produkcji filmowej oraz budowania strategii video marketingowych. Prowadzi swój kanał YouTube, na którym przeprowadza wywiady z najbardziej znanymi osobowościami polskiej branży marketingowej. Autorka pierwszej w Polsce książki dotyczącej video marketingu. Na co dzień pasjonatka serwisu YouTube i dobrego kina.

 

 

Dorota Pawelec  Mówisz o sobie, że jesteś ewangelistką polskiego wideo marketingu. Dlaczego ten obszar w Polsce wymaga ewangelizacji? Kogo chcesz nawrócić i na co?

Magdalena Daniłoś – Powodów jest kilka. Po pierwsze – ludzie strasznie boją się formatu wideo. Jak tylko zapala się lampka kamery, zaczynają się stresować. Po drugie wydaje im się, że jest to bardzo trudna, droga i wymagająca ogromnych umiejętności forma komunikacji. A po trzecie, Polacy uważają, że znają się na formacie wideo, bo oglądają telewizję i traktują ją jako jedyny nośnik wideo. Gdy wchodzimy do firmy, to pierwsze pytanie jakie pada: w jakiej telewizji będziemy? Jestem świadoma tego, że 50% budżetów reklam jest przeznaczanych na duże rejestry filmowe, telewizyjne, natomiast grupa ludzi, których na to stać jest bardzo niewielka. Wideo w takim ujęciu staje się formatem dla wybranych. Klasyfikowanie, że jakaś część firm w Polsce (5-15%) może, a całej reszty na to nie stać, jest krzywdząca dla małych i średnich przedsiębiorstw.

D.P. – W jaki sposób mniejsze firmy z mniej zasobnym portfelem mogą promować się poprzez format wideo?

M.D. – Uważam, że komunikat telewizyjny jest „nachalnym krzyczeniem”. Ludzie są zmęczeni takim formatem, w którym mówi się: „wybierz ten produkt, bo stać nas na to, aby wyemitować ten przekaz tysiąc razy.” Bardziej wierzę w to, że można budować własne kanały i medium, które są wartościowe, budują zaangażowanie. Wielu klientów boi się tego, ponieważ czasem trzeba powiedzieć wprost, że ten proces będzie trwał bardzo długo. Zdarza się, że słysząc taki komunikat, wycofują się. Ci, którzy zaczynają dostrzegać, że media społecznościowe przestały być zabawą i przerodziły się w poważne kanały komunikacji, przekonują się powoli do tych formatów. Naszym zadaniem jest pokazanie, że da się zrealizować skuteczną kampanię wideo w niewielkim nakładzie finansowym. Marki coraz chętniej przeznaczają część swojego budżetu marketingowego, ryzykują, sprawdzają czy przyniesie to efekt. Jeżeli jest to robione dobrze, z głową, z planem to zawsze przynosi zamierzone cele.

D.P. – Jakie cele najczęściej spełnia komunikat wideo?

M.D. – W mojej opinii nie powinny  być to na początek cele czysto sprzedażowe. Wideo jest fenomenalnym formatem do budowania świadomości marki i relacji z klientem. Dużego wyważenia, zrozumienia swojej grupy docelowej oraz platformy dystrybucji wymaga realizacja materiału filmowego, który będzie sprzedawał, jednocześnie nie burząc zaufania odbiorców do marki.

D.P. Jakie są efekty takich działań?

M.D. –  Efekty mogą być przeróżne. Miałam kiedyś takiego klienta, który powiedział wprost, że jemu nie zależy na natychmiastowym wzroście sprzedaży, bo nie jest jeszcze rozpoznawalną marką w Polsce. Jest bardzo znany na Śląsku, w Małopolsce i Dolnośląskim, a chciałby być przynajmniej średnio rozpoznawalny w innych częściach Polski. Naszym zadaniem było zbudowanie komunikatu wideo, który spowoduje, że dotrzemy z danym budżetem do ludzi z pozostałych województw. Wideo da się oczywiście przekładać na konwersję, monetyzować, natomiast na starcie należy rozróżnić cele. Kampanie sprzedażowe zazwyczaj są akcjami krótkotrwałymi. Trzeba je powtarzać ogromną ilość razy, aby stale przynosiły oczekiwane efekty. Budowanie długotrwałej relacji z klientem, która nie „pachnie” z daleka sprzedażą przynosi w dzisiejszych czasach nieocenione efekty this post. Często możemy dzięki takiej filozofii zyskać w kliencie przyjaciela na całe życie.

D.P. W każdym kanale społecznościowym sprawdza się inny rodzaj komunikacji. Czy warto być wszędzie?

M.D. – Dobrze jest zacząć od jednego. W zależności od tego, do jakiej grupy docelowej chcemy mówić, dobieramy kanał dystrybucji. Są pewne schematy. Możemy na przykład powiedzieć, że YouTube jest świetny do budowania stałej komunikacji z młodszą grupą odbiorców. Są jednak biznesy, w których takie proste do zrealizowania formaty jak webinar czy streaming, sprawdzają się dużo bardziej.  Potrzebna jest  tu analiza, rozeznanie tematu od podszewki, aby wiedzieć do czego dążymy. Osobiście nie wierzę w to, że sprzedaż jest jedynym celem. Sprzedaż jest efektem pewnych działań, pożądanym przez każdego przedsiębiorcę. Gdy zaczynamy coś robić z zasady, że chcemy na tym wyłącznie zarabiać, to nie przyniesie to swojego długoterminowego efektu. Staramy się skłaniać naszych klientów, aby odpowiedzieli sobie na pytanie, co chcą swoim klientom dać? Cytując Simon’a Sinek’a – „100 % przedsiębiorstw na świecie wie co robi, połowę wie jak to robi, natomiast bardzo niewiele z nich wie dlaczego i po co to robi.” Odpowiedzenie na to pytanie jest kluczowym elementem podjęcia decyzji jakim kanałem chcemy mówić.

D.P. – Czy  proces nawiązywania relacji z klientami trwa długo?

M.D. –  Jest to długotrwały proces . Możemy krzyczeć albo powodować, że klient krok po kroku będzie bliżej nas. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to, jak długo ma to trwać. Ważne jest aby sprawdzać rezultaty i reagować na bieżąco. To nie sztuka siąść i rozpisać sobie plan, strategię na rok, wdrażać ją i nie reagować na to, co się dzieje. Najważniejsze jest to, aby modyfikować strategię  wsłuchując się w to, co mówią nasi klienci.

D.P. – Co jest kluczowe w dobrze przeprowadzonej kampanii, oprócz wcześniej wspomnianej już strategii?

M.D. – W mojej ocenie maksymalna ilość szczerości, autentyczności marki na tyle, ile to możliwe. Chęć dania z siebie czegoś więcej niż kolejnego materiału, w który sprzedajemy. Pokazanie siebie w nieidealizowany, naturalny sposób.

D.P – Od jakiegoś czasu możemy oglądać Twoje wywiady ze znanymi ludźmi z branży marketingu.  Oglądam je z radością, bo nie zaczynasz od tematu marketingu, ale na początku poruszasz kwestie ważne dla swojego rozmówcy. Cała rozmowa przebiega w bardzo lekki sposób.

M.D. – Każdy wywiad ma dwa główne cele. Pierwszym z nich jest to, aby pokazać tą część rozmówcy, o której nie mówi na co dzień. Bardzo dużo osób chce wiedzieć jak wygląda ta miękka część osób, które wysoko doszły. Co ich napędza, jak to się stało, że zaszły tak daleko. Staram się wydobywać z ludzi informacje, które dodadzą pewności siebie osobom dopiero zaczynającym, pokażą inną stronę rozmówcy – nie tytana, który biega tylko po konferencjach branżowych i spotkaniach z klientami, ale ludzką twarz. Po drugie, staram się zrealizować rozmowy, z których widz dowie się więcej, niż tylko z informacji wyczytanych w prasie czy sieci. Jeśli za kilka miesięcy wyczerpię nazwiska, na których mi zależało, to zacznę drugi sezon mojego cyklu z osobami mniej znanymi, ale które moim zdaniem z wielkim zaangażowaniem budują swoją pozycję. Nie są tak rozpoznawalne i muszą umieć się przebić, jednak mają wiele do powiedzenia.

D.P. – Zbliża się Nowy Rok, czy możesz zabawić się we wróżkę i powiedzieć jak widzisz przyszłość wideo marketingu w Polsce?

M.D. – Rok 2015 miał być rokiem wideo i w pewnym sensie był. Jak dla mnie to jednak dopiero początek. Siła formatu filmowego na pewno będzie rosła. Marketerzy chętniej będą wykorzystywać aplikacje do streamingu wideo, takie jak Periscope czy Meerkat. Ten rok przyniósł w serwisiach YouTube i Facebook nowość w postaci wideo 360. Facebook próbuje gonić swoją największą konkurencję w zakresie komunikacji wideo, czyli YouTube’a. Jestem pewna, że w przyszłym roku oba serwisy mogą nas nie jeden raz zaskoczyć. Bardzo ważnym trendem, który w moim przekonaniu jest niezmiernie istotny, będzie zmiana myślenia o mediach społecznościowych. Marketerzy przestaną traktować social media jako kanały dystrybucji nachalnych treści, zaczną traktować je jako platformy do dzielenia się wartościowymi treściami. Klient jest bowiem najważniejszym elementem naszej marketingowej układanki.

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiała Dorota Pawelec

 

  • Renata Saba

    Bardzo ciekawy artykuł i ciszę sie ,że wideonarketing zmierza w takim kierunku

  • admin

    Dziękujemy i cieszymy się, że podoba Ci się wywiad z Magdą. Jesteśmy przekonani, że rok 2016 będzie również rokiem wideo! 🙂