„Własny biznes bez utraty bezpieczeństwa” – wywiad z Bartoszem Markiem Kochanowskim

„Własny biznes bez utraty bezpieczeństwa” – wywiad z Bartoszem Markiem Kochanowskim

 

Dorota Pawelec: Osiągnięcie rentowności w biznesie to wyzwanie, czasem tak trudne, że wiele osób rezygnuje z własnej działalności jeszcze zanim dobrze jej nie zacznie. Pana firma kup-czas.pl pomaga ludziom realizować marzenia, które się monetyzują. Czym konkretnie się zajmujecie?

Bartosz Marek Kochanowski: Dajemy szerokie wsparcie logistyczne, konsultingowe osobom, które mają pomysł na biznes, chcą go prowadzić, ale nie chcą rezygnować z dotychczasowej pracy na etacie. To usługa dla osób, które mają już pewne doświadczenie zawodowe i konkretny pomysł. Klient nie musi nawet zakładać sam działalności! Omijamy kwestie finansowe typu ZUS, nie ma tematu wynajmu, nie ma kosztów komputera i niezbędnych do niego licencji.

DP: Jakie są etapy realizacji?

MK: Najpierw się poznajemy, dowiadujemy się jak najwięcej o własnych doświadczeniach. My te osoby wspieramy od samego początku. Analizujemy biznesplan, który ta osoba ma w głowie, mówimy o naszych wątpliwościach. Jeśli pomysł ma szansę, to przechodzimy do realizacji. W momencie w którym widzimy, że pomysł nie jest trafiony, to mówimy o tym wprost. Najczęściej jednak się podejmujemy, choćby dlatego by nie zabić ducha przedsiębiorczości i by to właściciel sam doszedł do tego w jakim kierunku iść. By nieudany pomysł był jedynie przystankiem do kolejnego pomysłu, nie zaś całkowitym zniechęceniem do idei własnej firmy.

Następny etap to organizacja zasad i procesów w tej firmy – to kluczowe. Modelujemy przepływy pieniężne i działania marketingowe. Już wtedy klient ma świadomość tego jak firma będzie działać. Dopiero po zatwierdzeniu następuje faza realizacji właściwej.

DP: W jakim stopniu szczegółowości biznes jest prowadzony przez Was?

BMK: Staramy się realizować założenia właściciela. Jeśli jest to np. działalność o profilu handlowym / e-commerce to organizujemy łańcuch dostawców. W momencie kiedy wymaga mechanizmów tak jak w przypadku sklepu internetowego, to je budujemy. Definiujemy produkty i ich miejsce na rynku. Zajmujemy się również ich promocją. Część rzeczy robimy sami, a resztę zlecamy wyspecjalizowanym firmom. Następnie przystępujemy do fazy realizacji. Zapewniamy wszystko od lokalu, przez wysyłkę, magazyn, zlecanie produkcji kontraktowej, konfekcjonowanie, skończywszy na księgowości.

DP: Firma działa. Co dalej?

BMK: Kolejna faza to działania korygujące. Firma już działa. Często początkowy pomysł ulega modyfikacji po pierwszym opracowaniu. Ulepszamy go, dostosowujemy do rynku, lokalu i zasobów. Stan wysokości sprzedaży jest monitorowany przez właściciela. To podstawa działania firmy.

DP: To bardzo korzystne dla klienta.

BMK: Na początku oferujemy elastyczność i pełną skalowalność zasobów. W takim przypadku: samodzielnie ktoś musiałby zatrudnić osobę, przynajmniej na pół etatu na przykład do obsługi sklepu internetowego. My możemy przydzielić taką jedną osobę do paru podobnych procesów, gdyż przykładowo mamy kilkanaście takich firm, gdzie tego typu projekty wymagają obsługi. Możemy dać jedna osobę, która prowadzi dwie firmy. To zupełnie inny rodzaj kosztów. Ktoś opłaca 1/4 czy 1/8 część etatu. Oszczędność na lokalu, na ZUS-ie, na pracowniku. Nie można tego taniej zrobić. Nawet 80% taniej niż samodzielnie. Nad wszystkim czuwa dedykowany kierownik projektu, którego wynagrodzenie jest także cząstkowe w porównaniu do zatrudnianych na pełen etat.

DP: Ile czasu na prowadzenie własnej firmy poświęca klient?

BMK: Osoba na etacie nie mająca czasu, może być dysponentem swojej firmy, jeśli ma chęć i pomysł. Może nam poświęcić na przykład godzinę lub dwie dziennie na Skype, w godzinach dla niego odpowiednich, np. po południu. Wtedy mówimy o tym, co idzie w dobrym kierunku, a co idzie gorzej. Ta osoba nie musi ryzykować dorobku zawodowego i stawiać wszystkiego na jedną kartę by sprawdzić swój pomysł na biznes w praktyce.

DP: Co było Pana motywacją do stworzenia tego biznesu?

BMK: Chciałem stworzyć usługę odpowiadającą oczekiwaniom wielu osobom pracującym na etacie. Jestem informatykiem oraz praktykiem sprzedaży i zarządzania projektami. Wiele lat spędziłem w korporacjach i obserwowałem potrzeby ludzi, którzy tam pracują. Zastanawiałam się jak nieinwazyjnie połączyć poczucie bezpieczeństwa jakie daje praca na etacie z realizacją własnych marzeń biznesowych. Bez ponoszenia kosztów związanych z życiem rodzinnym. Wielu ludzi ma chęci i pomysł, ale mogą one słabnąć jak pojawiają się pierwsze problemy związane z brakiem czasu.

Tak jak w korporacji w pewnym momencie następuje zmęczenie materiału, tak samo w firmie prywatnej i własnej działalności. Kiedy ktoś się kręci w kółko wokół jednego tematu. Często na początku w firmie szef jest też pracownikiem i robi wszystko, a praca dla siebie staje się kulą u nogi. U nas firma się kręci z nadzorem.

Dzisiejsza działalność to połączenie doświadczeń korporacyjnych, jak i możliwość wsparcia podmiotów przy niskich kosztach na naszych zasobach, np. lokalowych.

DP: Lubi Pan wielozadaniowość?

BMK: Tak, ale to było opłacone dużym brakiem czasu. Stąd też ten pomysł: każdy kto szanuje swój czas rozważy wszystkie możliwe propozycje na rynku, które pozwolą mu na osiągniecie efektu przy zaoszczędzeniu czasu. Nawet jeśli nie wyjdzie, to zawsze nauka dla nas.

DP: Jak zarządza się tego typu projektami?

BMK: Podstawa to zarządzanie czasem. Na mnie robienie kilku rzeczy naraz – wymusiło automatyzację i optymalizację pracy. Liczyłem czynności nawet w minutach. Dzisiaj mając współpracowników o podobnym profilu, doświadczeniu i sukcesach, dysponuję ludźmi którzy potrafią zarządzać kilkoma projektami naraz. Na przykład osiem – dziesięć projektów w tym samym czasie. Obsługa kilkunastu małych firm to de facto osobne projekty. Ktoś robi wycinek pracy taki, a ktoś inny. Kłania się nasze doświadczenie, my to tylko spinamy będąc w ciągłym kontakcie z klientem. Tak to działa.

DP: Kto się do Państwa zgłasza?

BMK: Moimi klientami nie są osoby szczególnie przedsiębiorcze – bo one sobie radzą same prędzej czy później. Każdy chciałby się uniezależnić, mieć bezpieczeństwo i nie zrezygnować od razu z pracy. Większość tak ma i to jest nasz target. Mają pomysł, ale boją się zrezygnować z łatwego życia.

DP: Co można zyskać poza dobrze prosperującym biznesem?

BMK: To przyspieszony kurs przedsiębiorczości na żywym organizmie. Nasze usługi to warunki szklarniowe. Można zyskać wiedzę, niewiele ryzykując. Zrobić coś, nic nie tracąc. Wartością jest nauka na żywym organizmie. Nauka przedsiębiorczości i własnych kompetencji, rozwijania siebie i własnych horyzontów. Kiedy obserwuję takie osoby to zauważam, że awansują i stają się bardziej kreatywne. Są to ludzie sukcesu.

kup-czas.pl

DP: To bardzo wygodna forma. Co się dzieje kiedy firmy stają się już dochodowe?

BMK: Naszym założeniem jest to, że prowadzimy firmę do określonego momentu na bardzo korzystnych warunkach. Do momentu kiedy ta osoba nie jest zdolna do wynajęcie większego lokalu i własnego personelu. Nam jest najwygodniej oddać ją wtedy właścicielowi. Ale zdarza się że jesteśmy w stanie kontynuować usługę na korzystnych zasadach rynkowych. Na przykład z pracownikiem na wyłączność. Temat jest otwarty.

DP: A czy właściciel firmy decyduje się odejść z etatu?

BMK: Miałem dwa znamienne przypadki kiedy sukces był tak duży, że nie było sensu utrzymywać etatu. Większość zostaje na swoich stanowiskach.

DP: Czy dajecie gwarancję monetyzacji?

BMK: Wróćmy do założenia prowadzenia projektu: projekty kończą się sukcesem, kiedy zaangażowanie jest z dwóch stron. My jesteśmy wykonawcami poleceń właściciela. My doradzamy i wskazujemy błędy innych właścicieli. Ale chcemy żeby pomysłodawca był głową projektu, bo wie najlepiej jak trafić do klienta, ona mówi nam jak dostosować produkt.

DP: Jakie biznesy udało Wam się wdrażać?

BMK: Statystycznie większość to e-commerce. Kilka było tzw. biznesów klasycznych typu żłobek, przedszkole czy fryzjer. To były projekty bardziej doradcze. Były też firmy ambitne, realizowane najczęściej przez managerów pracujących w korporacjach, już z własnymi pomysłami np. centrum obsługi prawnej i finansowej, czyli typowy outsourcing. Mieliśmy bardzo różne case’y. Czasem to było typowe przeszczepienie pomysłów, a czasem spora część wymagała dostosowania do polskiego rynku. Spektrum jest bardzo szerokie – zarówno proste jak i zaawansowane.

DP: Profil wymarzonego klienta?

BMK: Ta osoba musi chcieć. Jeśli jest duża chęć, pomysł jest wtórny, mniej ważny. Jeśli naprawdę chce to i pomysł przyjdzie samoczynnie. To też kwestia rozmów z nami, bo staramy się wspomagać tych, którzy są na granicy. Jeśli ktoś nie ma wystarczającej motywacji, cóż – nie każdy ma czy musi mieć firmę. Bez uszczęśliwiania na siłę. To dla tych którzy tego chcą ponadprzeciętnie i chcą spróbować.

DP: Gotowość?

BMK: Też. Mam wielu znajomych szukających swojej drogi czy zabezpieczenia jak np. gra na giełdzie czy inwestycje alternatywne. W większej części na tym się jednak nie zarabia. Nie mamy nad tym tak dużej kontroli i nie ma gwarancji sukcesu. Najbardziej dochodową formą inwestycji jest własna firma.

DP: Myślę, że jest to bardzo dobra opcja dla mam na urlopach macierzyńskich.

BMK: Tak. Znam to ze swojego domu. Ja byłem tym, który wychodził do pracy a żona musiała zostać w domu. Oczywiście wychowywała dzieci, ale wtedy również chciała robić coś dla siebie, choćby dla poczucia własnej wartości. Ten model biznesowy wpisuje się w urlop wychowawczy. Nie musimy pewnych rzeczy robić fizycznie, jeśli mamy komfort, że jest firma która to wykona wg naszych wyobrażeń. A odbycie dziennie pół godziny rozmowy na Skype i przekazanie nam wytycznych jest możliwe. Nawet jeśli dziecko pójdzie spać. Da się to zrobić.

DP: Myślę, że to świetny model dla kobiet, zwłaszcza że dla nas wszystko się zmienia po urodzeniu dziecka.

BMK: Też to obserwuję. Bardzo często kobiety myślą wtedy o zmianie i powoli krystalizują profil działania. Mają na to czas, a nasza usługa może im w tym pomóc.

DP: Na koniec najważniejsze pytanie. Co zrobić żeby biznes wyszedł?

BMK: Proste biznesy prawie zawsze się udają. Gorzej z tymi skomplikowanymi. To splot kilku czynników jak zbyt szybka rezygnacja, brak motywacji i chęci. Warto wiedzieć, że mało komu udaje się pierwszy biznes. To proces edukacji i rozwoju. W większości przypadków to nauka na błędach, dwóch, trzech czy pięciu biznesów. Trzeba mieć otwarty umysł analizować otoczenie i słuchać – wtedy biznes wyjdzie.

DP: Bardzo dziękuję za inspirującą rozmowę i życzę wielu sukcesów!

GMK: Dziękuję.

Rozmawiała Dorota Pawelec

Bartosz Marek KochanowskiBartosz Marek Kochanowski – założyciel i ceo kup-czas.pl. Kierownik projektów, przedsiębiorca, inwestor, doradca rozwoju biznesu. Absolwent informatyki Politechniki Szczecińskiej, studiów podyplomowych z zakresu strategii i projektowania informatycznych systemów zarządzania w Szkole Głównej Handlowej, studiował także na podyplomowych studiach managerskich na Uniwersytecie Warszawskim. Uczestnik wielu szkoleń z zakresu zarządzania i sprzedaży. Ma na swoim koncie koordynację kilkuset projektów rozwojowych i wdrożeniowych IT oraz misji doradczych z zakresu zwiększania efektywności operacyjnej i sprzedaży w regionie europy środkowej i wschodniej (CESE).

Prywatnie mąż i ojciec. Mieszka z rodziną w Warszawie.

  • Brak czasu i konieczność godzenia rozkręcania własnego biznesu z etatem (albo: skok na głęboką wodę i związany z nim ogromny lęk przed porażką) to chyba faktycznie najczęstszy problem związany z rozkręcaniem start-upu. Nie miałam pojęcia, że istnieją firmy, które pomagają w tych trudnych chwilach. Świetny pomysł 🙂

  • Bardzo ciekawa rozmowa. Niewiadomych jest tyle, że decyzja o własnym biznesie zawsze jest trudna.

  • Założenie swojego biznesu, szczególnie, kiedy ma się stabilne zatrudnienie to ciężka decyzja. Ciekawe ile osób, które rzuciło pracę w korporacji i otworzyło swój biznes usłyszy przy Świątecznym stole: „No i po co Ci to było?! Taki dobry pracodawca… stabilna firma… z dobrym zapleczem socjalnym… eh…”

  • Bardzo ciekawy wywiad i myślę, że kazda osoba plaująca stworzenie wlasnego biznesu powinna podejść do tego z głową i gotowym planem.

  • Bardzo ciekawy pomysł na biznes. Oczywiście chodzi mi o „kup-czas”. 🙂
    Sam bym się na na skorzystanie z ich usług nie zdecydował. Sądzę jednak, że jest wiele osób którzy w to pójdą. Etat nie uczy podejmowania ryzyka i to jest chyba najwieksza bariera przed pójściem na swoje…
    Dawid

  • Krystyna Polek

    rewelacja, czasami są osoby które nie potrafią i boją się poprowadzić własną firmę bo np. jedyną umiejętnością jaką posiadają jest tworzenie jakiś rzeczy. Ten artykuł jest dla nich 🙂

  • Słyszałem wcześniej o tym projekcie. Super sprawa, ciekawy artykuł 🙂

  • Matka Dietetyczka

    Założyłam dwie firmy. Pierwszą w wieku 22 lat, drugą 2 lata później. Nie mając wsparcia z zewnątrz ani merytorycznego ani praktycznego. Do wszystkiego doszłam sama. Jestem z tego dumna tym bardziej, że firmy dobrze prosperują:)

  • Świetny, ciekawy wywiad, a Pan Bartosz bardzo konkretny się wydaje,
    gratuluję!

  • Agnieszka Urbaniak

    Bardzo dobry, merytoryczny wywiad. Z pewnością porady pomogą wielu młodym przedsiębiorcom.

  • Ciekawy wywiad, miło się czytało 🙂

  • Secret Beauty

    Ciekawy wywiad, przydatny