„Pracujemy w nieustającym i bezpośrednim dialogu z rynkiem” – wywiad z Magdaleną Majsiej.

„Pracujemy w nieustającym i bezpośrednim dialogu z rynkiem” – wywiad z Magdaleną Majsiej.

Ptaszarnia  to wiodąca w Polsce pracownia dostarczająca ambitnym i wymagającym pannom młodym ozdoby do włosów, przede wszystkim wianki, inne kwietne dodatki oraz  klimatyczną oprawę wesel w stylu rustykalnym. Ptaszarnia stawia na zadowolenie każdej osoby, która decyduje się na wybór pracowni i pomaga tworzyć wizerunek, którego nie sposób uzyskać poprzez ozdoby z oferty masowej.

 

Dorota Pawelec: Dziś klienci poszukują rzeczy wyjątkowych, wyróżniających się spośród sieciowych produktów. Jak Tobie udało się stworzyć niszę na rynku rękodzieła?

Magda Majsiej: Odpowiedź wydaje się z perspektywy czasu dość banalna i oczywista, ale uwierz, że na początku wcale tak nie było. Przede wszystkim chciałam robić to, co lubię i tak jak lubię. Po kilku próbach z etatem, legendarnych polskich stażach i współpracą z lubelskimi „biznesmenami” postanowiłam już nigdy nie mieć szefa i rzucić się na głęboką wodę, w fascynujący świat rękodzieła. Ten bunt dał mi paliwo do rozkręcania biznesu od zera, w jednym pokoju, z jednym biurkiem. Drugą częścią tej historii jest odnajdywanie niszy. Wśród wielu dziedzin, technik i produktów, które wytwarzałam, najwdzięczniejsze okazały się ozdoby kwiatowe, a wśród nich wianki. Inspiracji szukałam w świecie mody, w blogosferze głównie amerykańskiej i brytyjskiej, podejmowałam próby, ponosiłam porażki, próbowałam więc znowu. W końcu stało się tak, jak jest to zapisane w podręcznikach kreatywnego biznesu. To sam rynek, a więc nasze wspaniałe i odważne Klientki swoimi własnymi portfelami podpowiedziały mi, w którą stronę warto się kierować. W ten sposób na pierwszą linię wysunęły się wianki.

 

D.P: Co jest Twoim najważniejszym aktywem jeśli chodzi o sprzedaż produktów rękodzielniczych?

M.M: Po kilku latach funkcjonowania firmy jestem dumna z tego, że marka Ptaszarnia jest rozpoznawalna w całej Polsce. Na to jednak złożyło się kilka czynników, z których za kluczowy (obok oczywistego pilnowania najwyższej jakości) uważam obsługę klienta. Ptaszarnia nie jest zwykłym sklepem online, w którym wystawiamy produkty i liczymy zyski na koniec miesiąca. Unikatowość naszego rozwiązania polega na połączeniu poziomu obsługi charakterystycznej dla pracowni rękodzielniczej, a więc indywidualnych konsultacji, omawiania inspiracji, doradztwa i otwartości na zmiany – z zaletami sklepu internetowego, czyli szeroką ofertą, możliwością zwrotu, łatwej płatności czy bezpłatnej wysyłki. Mimo, że oferujemy rękodzieło, dajemy naszym klientkom tyle przywilejów konsumenckich, ile posiadają gdy kupują towary z produkcji masowej. Był to manewr ryzykowny, ale opłacił się, bo najważniejszy jest komfort tam, gdzie przed podjęciem decyzji o zakupie ozdoby nie można wziąć do ręki, przymierzyć i poprzeglądać się w lustrze.

D.P.: Co decyduje o tym, że pasja staje się sposobem na życie? Sposobem na biznes?

M.M: Tu liczy się przede wszystkim możliwość nieustannego tworzenia, kreowania ciągle czegoś nowego. To połączenie świata mody ze sztuką użytkową. Możliwość uczestnictwa w ważnych chwilach życia naszych klientek to naprawdę piękny sposób na spędzanie czasu i rozwijania się. Pracujemy w nieustającym i bezpośrednim dialogu z rynkiem, dzięki temu biznes mocno wrósł w nasze życie, przy czym nie traktujemy tego jak obciążenia. Ptaszarnia stała się elementem naszej tożsamości.


D.P: A gdzie tkwi Twoja prawdziwa siła, która przekłada się na unikalność Twoich produktów?

M.M: Źródłem tej siły jest konsekwencja i upór. W biznesie często w momencie podejmowania decyzji, jej skutki są bardzo ciężkie do przewidzenia, a prowadzenie firmy w naszym otoczeniu prawnym i instytucjonalnym często przypomina chodzenie po polu minowym. Planowanie i mozolne realizowanie koncepcji biznesowych i marketingowych to ta bardziej banalna strona działalności, ale daje solidny fundament do tego, aby móc spokojnie się rozwijać i wprowadzać na rynek kolejne propozycje, które mają dostarczać więcej zadowolenia i komfortu w relacjach z Ptaszarnią.

D.P.: Co dziś  zrobiłabyś inaczej?

M.M: Przypuszczam, że na początku brakowało mi nieco śmiałości. Z pewnością pewne rzeczy zrobiłabym szybciej, wcześniej zdecydowałabym się na otwarcie sklepu internetowego, aby móc operować na żywym organizmie. Przez pierwszy okres prowadzenia firmy pokutowała u mnie tendencja do zbyt daleko idącego ograniczania inwestycji, a ponieważ nie lubię kredytów, oglądałam każdą złotówkę pięć razy z każdej strony przed wydaniem. To z pewnością również nie jest dobry sposób na rozwijanie firmy, kiedyś trzeba w końcu zaryzykować.


D. P:
Czy Twoja wizja ziściła się w 100 procentach?

M. M: Przed Ptaszarnią jeszcze wiele pracy i wiele wielkich skoków. Mamy ogromny głód rozwoju i otwierania się na kolejne nisze, współpracę np. z projektantami mody, czy designerami. Marzą nam się duże kompletne kolekcje, które będą zmieniały myślenie o modzie i przyczyniały się do zwiększania zainteresowania naszą tradycją. Polski rynek dojrzał do tego, żeby wypracowywać własny styl w modzie ślubnej i codziennej. To duże wyzwanie, bo nie chodzi tu o krzykliwe i kontrowersyjne połączenia, ale subtelną estetykę, w której wszyscy będziemy czuć się komfortowo.

D. P: Jakie konkretne działania pomogły Ci stworzyć silną markę?

M.M: Na pierwsze miejsce wysuwa się tu konsekwentna komunikacja z odbiorcami. Działamy w Internecie, więc musimy jakoś rekompensować naszym Klientkom brak możliwości dotknięcia i przymierzania naszych ozdób. Dlatego po pierwsze staramy się dostarczać jak najwięcej materiałów fotograficznych i filmowych o produktach, dzielić się naszą wiedzą i poradami na blogu. Mamy chyba unikatowe w naszej branży portfolio stworzone przy udziale naszych Klientek. Dzięki niemu, dziewczyny mogą uzmysłowić sobie, jak ozdoby z Ptaszarni „pracują” dla nich w świecie realnym, podczas faktycznych ślubów, wesel i innych eventów, nie tylko w fotograficznym studio.

D.P: Co powiedziałabyś osobie, która stawia pierwsze kroki w Twojej branży?

M.M: Z pewnością doradzam trzeźwe myślenie i pozbycie się charakterystycznego dla wielu artystek-rękodzielniczek bujania w obłokach. Warunkiem powodzenia jest potraktowanie swojej działalności jak każdego innego biznesu i odpowiedzenia sobie na pytanie, czego potrzebują moi klienci i jak ja mogę im to dać.

D.P: Gratuluję, że Ci się to udaje i życzę dalszych wielkich sukcesów. Dziękuję za rozmowę.

M.M: Dziękuję.

Rozmawiała – Dorota Pawelec

 

 

Magdalena Majsiej – projektantka, pedagog, arteterapeutka, właścicielka firmy Ptaszarnia. W 2006 roku ukończyła socjologię na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Zajmuje się projektowaniem ozdób z kwiatów oraz doradztwem w zakresie wizerunku i organizacji przyjęć. Prowadzi warsztaty kreatywne z rękodzieła oraz zajęcia szkolne dla wszystkich grup wiekowych i zawodowych. Jej pasją poza kwiatami jest muzyka oraz film.

Stronę sklepu znajdziecie na ptaszarnia.eu oraz www.facebook.com/ptaszarnia.handmade

 

 

 


 

 

  • janielka

    Lubię rzeczy ręcznie robione. Uważam że w Polsce nie docenia się rękodzieła. Sama próbowałam kiedyś sprzedawać moja biżuterie i wiem że nie jest to łatwe. gratuluję.:)