Chińska kultura w polskim biznesie – Michał Hanuszek

Chińska kultura w polskim biznesie – Michał Hanuszek

Michał Hanuszek – przedsiębiorca, trener biznesu, konsultant ds. rynku chińskiego. Wiceprezes i trener biznesu w firmie Pasja Grupa Dobrych Trenerów. Wiceprezes i współzałożyciel firmy Electra Polska, o międzynarodowym zasięgu w branży energetycznej, która z sukcesami działa na rynku od 20 lat. Prowadzi zajęcia z negocjacji w biznesie, technik sprzedaży, planowania i analizy sprzedaży i negocjacji w chińskiej kulturze biznesu. Wspólnie ze wspólnikiem zaprojektował i wdrożył na polskim rynku, pod własną marką, nową grupę produktów „ELECTRA” w branży energetycznej. Wiceprezes i dyrektor do spraw sprzedaży firmy eventowej Rule No.8, organizatora imprez szkoleniowych i integracyjnych. Pasjonat podróży, wspinaczek wysokogórskich, kultury azjatyckiej i psychologii biznesu.

zdjęcie do wywiaduDorota Pawelec: Podczas twojego wykładu dowiedziałam się, że przez 15 lat coś w twoim życiu nie działało. Co doprowadziło cię do punktu, w którym postanowiłeś zacząć od początku?

Michał Hanuszek: Była to przede wszystkim inspiracja inną kulturą. Wcześniej pracowałem myśląc racjonalnie, a moja relacja z Chinami była czysto biznesowa i polegała na tym, by tanio kupić i szybko sprzedać. Dopiero później zrodził się pomysł, by wypromować swoją markę w oparciu na kooperacji z Chinami. Przez początkowe 10-15 lat organizacja firmy nie była na odpowiednim poziomie, moje cele były ważniejsze od celów zespołowych. Po latach wiem, że był to błąd. W Chinach zainspirowałem się ludźmi, którzy pokazali mi dłuższą perspektywę planowania, bardziej wizjonerskiego – jako misję i pasję, a nie tylko i wyłącznie jako możliwość realizacji celów racjonalnych i finansowych.
Ten biznes pokochałem dopiero kiedy zacząłem patrzeć bardziej holistycznie, całościowo na świat.

D. P.: Co dają podróże? Biznesowo i życiowo?

Uwielbiam podróżować, jeździć po świecie. Dla ludzi, nie dla budynków. Moja żona ukończyła historię sztuki, więc budynki to jest jej świat. Mój świat to inspirujący ludzie. Mieszkańcy Pekinu skupieni w małych domkach w dzielnicach Pekinu „Hutongach” pokazują prawdziw ” mentoring” starszych ludzi i ich proste życie.

„Zresetowanie się” dzięki podróży pozwala na nowo odkrywać radość prowadzenia biznesu. Zacząłem inaczej patrzeć na człowieka, na swoich pracowników. Na to co oni chcą osiągnąć poprzez współprace ze mną, a nie tylko na to, co ja chcę osiągnąć. Był to dla mnie cios. W tym czasie postarałem się dotrzeć do wszystkich ludzi, którzy odeszli z mojej firmy i ich przeprosić. Z większością udało mi się skontaktować, z jedną z tych osób nawet się zaprzyjaźniłem, mimo złych doświadczeń.

D.P.: Co udało Ci się wypracować wspólnie z Chińczykami?

M.H.: Stworzyliśmy produkt, który jest obecnie bardzo znany w Polsce.
Opieraliśmy się o Włochy, Niemcy, Polskę i Chiny, tak jak zrobił to Mercedes i wiele znanych marek. Oczywiście nasza firma nie jest tak globalną i wielka. Ale udało nam się doprowadzić do poziomu, na którym wyparliśmy największą narzędziową firmę niemiecką, mającą 100 lat – od 10 lat jest niszową firmą w Polsce a nasza firma na dzień dzisiejszy to 30% rynku.

D.P.: Czego możemy nauczyć się od Chińczyków?

M.H. : Od Chińczyków możemy się nauczyć spokoju, cierpliwości, nie patrzenia na człowieka przez pryzmat pieniądza. Zarzuca się im materializm, ale według mnie oni są po prostu pragmatyczni. Na konferencji mówiliśmy o Piramidzie Maslowa, o hierarchii potrzeb, bez których zaspokojenia nie jesteśmy w stanie zrobić kroku do przodu. Dla nich czas to czas, a pieniądz to pieniądz. Jak planują, to długofalowo. Staram się to mówić studentom na zajęciach, które prowadzę.
Z firmą Pasja zaangażowany
jestem w prowadzenie kilku kierunków na różnych uczelniach w Polsce. Stąd zrodził się pomysł, by otworzyć w Wyższej Szkole Biznesu w Dąbrowie Górniczej pierwsze w Polsce studia oparte na relacjach z Chińczykami.

Yolanda Sun
Ubolewam, że wiele firm straszy Chińczykami w Polsce, mają taką strategie marketingową. Obiecują, że „zrobią wszystko, żebyście nie zostali oszukani”. Nie zbliży nas to do Chin, jeżeli w ten sposób będziemy prowadzić biznes i obstawiać się prawnikami.

D.P.: Podobno w Chinach jest bardzo dużo podróbek…

M. H.: Cały dzień szukałem czegoś, co mogłoby być podróbką i nic nie znalazłem. W Chinach sklepy i galerie wyglądają tak jak w Polsce, tylko są 10 lub 100 razy większe. Oprócz tego, mają wyroby ekskluzywne, których ja w naszych galeriach w Polsce nie widzę, chyba że w Warszawie, może Wrocławiu i Poznaniu. Jest to dla mnie niesamowite, że w powszechnych galeriach w Chinach mamy możliwość kupienia produktów na przykład marki Armani lub Gucci. Zwrócę uwagę, że obecnie klasa średnia w Chinach to obecnie około 300-400 milionów ludzi, których roczne zarobki osiągają od 10 do 30 tysięcy dolarów rocznie. Nasz przeciętny pracownik w Polsce zarabia około 2 tysięcy miesięcznie, więc są to porównywalne stawki.

D.P.: Czego będą dotyczyć te studia?

M.H.: Przede wszystkim mają zbliżać do chińskiej kultury i tego biznesu postrzeganego trochę inaczej. Głównym celem będzie zrealizowanie własnego start-upu. Pomogą w tym wszystkim najwięksi eksperci w Polsce i nie tylko, ponieważ zgłosiły się do nas także uniwersytety z Chin. Chińczycy dostrzegają takie działania i inicjatywy, które nie są nastawione tylko i wyłącznie na pieniądz i natychmiastowy zarobek.

Olu Eletu

Studia mają zakończyć się gotowym modelem biznesowym, opartym na wszystkich wskaźnikach, na całej naszej pomocy i kompetencji w biznesie Chińskim. Ze zdobytą wiedzą ludzie spokojnie będą mogli polecieć do Chin i zrealizować swój biznes. Robimy wszystko, żeby nie nastawiać się tylko na to, żeby brać stamtąd produkty lub usługi i sprzedawać na naszym rynku ale, żeby z naszą kreatywnością, otwartością, wspólnymi wartościami, zaistnieć na Chińskim rynku. Jesteśmy na to gotowi. Czasami brakuje nam tylko odwagi wyjścia z stereotypowego myślenia, a tak naprawdę powinniśmy już tam być, tak jak inne kraje Europy zachodniej.

D.P.: Przekłamania na temat tej kultury zamykają nas na możliwości.

M.H.: Zgadzam się jak najbardziej. Nie zamykajmy się na kultury. Otwierajmy się na kultury, to nas wzbogaci o przepiękne wartości. Słuchajmy co inni uwielbiają w swoich kulturach i łączmy to. Budujmy mosty między Polską a Chinami.

Rozmawiała – Dorota Pawlec